Przepis na ucznia w naszej szkole

W dniu 23 października bieżącego roku podczas uroczystości z okazji Dnia Edukacji
Narodowej uczniowie naszej szkoły przygotowali wyjątkową niespodziankę. Podczas apelu
przedstawili z humorem i dużą dawką kreatywności „Przepis na ucznia” – czyli receptę na to,
jak powstaje prawdziwy uczeń. Chcemy się nim z Wami podzielić!

Czy wiecie, jak trudno zostać UCZNIEM?

Nie wystarczy samo chodzenie do szkoły. Potrzebne jest jeszcze parę innych składników.

Oto dokładny przepis:

„Formowanie ucznia rozpoczyna się już w przedszkolu i kontynuowane jest w latach następnych.
Początkowo nie potrzeba wielu składników – wystarczy nieco odwagi doprawianej sporą dawką nie-śmiałości, która w trakcie dalszej obróbki wyparowuje. Stopniowo dodajemy hojnie wyobraźni i wrażliwości, poczucia humoru i szczyptę nieśmiałości. Wlewamy wciąż nową wiedzę zaprawioną systematycznością, łagodnie mieszając. Nie zapominamy o kaskadzie pomysłowości i beczce sprytu, które stopniowo dolewamy
do wyrabianego ciasta. Doprawiamy to umiejętnością ściągania i zabiegania o lepsze stopnie, dodajemy dobry wzrok i słuch. Ciasto formujemy na kształt barana, osła, gęsi, cielęcia lub papugi. Wypiekamy następnie w temperaturze, jaką osiąga nauczyciel podczas furii przez 45 minut lekcji. Nie zapominamy o nakłuwaniu cyrklem lub innym ostrym przyrządem szkolnym – w celu wypuszczenia wody sodowej z głowy.”
Wszystkim uczniom życzymy, by ten „wypiek” zawsze się udawał, a nauczycielom – cierpliwości i uśmiechu w procesie jego doskonalenia!